Zaloguj się aby zobaczyć całość

1nRekruter wybiegający z rozmowy kwalifikacyjnej z krzykiem? Chyba nikt nie chciał by tego doświadczyć. I choć tak dramatyczne sytuacje raczej się nie zdarzają, to jednak warto wiedzieć, czego na rozmowie kwalifikacyjnej unikać, aby nie zaprzepaścić swoich szans na przejście do kolejnego etapu albo nawet na nową pracę.

Serwis Career Builder przeprowadził ankietę wśród pracowników, którzy zajmują się rekrutacją – wskazali w niej zachowania, którymi kandydaci najbardziej podpadają na rozmowie rekrutacyjnej.

Oto 6 najpopularniejszych błędów, które popełniają kandydaci do pracy:

1. Okazywanie znudzenia

To największy grzech. Rekruter nie może odnieść wrażenia, że osoba ubiegająca się o pracę nie jest w rzeczywistości zainteresowana ofertą i tym, co rozmówca może przekazać na temat stanowiska i firmy. Ważne jest też, aby wypowiadać się w sposób interesujący o sobie.

2. Odbieranie telefonu albo odpisywanie na smsa

Nawet jeśli powiemy „przepraszam”, nie na wiele to się zda. Telefon na rozmowie o pracę nie powinien nawet dzwonić – jeśli już zaliczymy taką wpadkę, powinniśmy jak najszybciej go wyłączyć, nie myśląc nawet o odbieraniu ani tym bardziej odpisywaniu na smsa.

3. Nieodpowiedni strój

Niby drobiazg, a wiele może popsuć. Generalna zasada jest taka, że rekruter powinien skupiać się na tym co mówisz, a nie na Twoim stroju. Więc nawet jeśli masz ulubiony ogniście różowy szalik w wielkie żółte grochy, z którym ostatnio się nie rozstajesz, jadąc na rozmowę kwalifikacyjną, zostaw go w domu.

4. Oczernianie poprzedniego pracodawcy

Twojemu nowemu potencjalnemu pracodawcy łatwo postawić się sytuacji poprzedniego. Dlatego nawet zapytani o powody do niezadowolenia z poprzedniej pracy, powinniśmy bardzo uważać na dobór słów, aby nie powiedzieć odrobinę za dużo.

5. Nieodpowiednia mowa ciała

Brak kontaktu wzrokowego czy chociażby nieodpowiedni uścisk ręki może odjąć kilka punktów z Twojej oceny. Warto unikać nerwowego bębnienia długopisem o stół i pamiętać o najprostszej rzeczy – uśmiechu.

6. Lanie wody

Brak konkretów w Twoich odpowiedziach może zdenerwować rekrutera i – co gorsza – wywołać wrażenie, że traci z Tobą czas. Zdecydowanie lepiej na rozmowach kwalifikacyjnych wypadają kandydaci konkretni, którzy przytaczają przykłady z dotychczasowego życia zawodowego i w krótkich, jasnych zdaniach przedstawiają swoje zalety.

Jak w takim razie nie popełniać błędów i w jaki sposób przygotować się do rozmowy, a potem wyjść z niej obronną ręką? Mamy dla Was film z kilkoma sprawdzonymi sposobami:

 


Autor wpisu: Agnieszka Dobosz
  • Lopy

    Ciekawy artykuł – przebieg rozmowy kwalifikacyjnej decyduje o tym czy nowa praca czy praktyka będzie nasza. Polecam oceny rozmów kwalifikacyjnych z pierwszej ręki na http://www.absolvent.pl/rozmowa-kwalifikacyjna

  • pABLOS

    Panie autorze wielkie lanie wody to ten artykułwłaśnie

  • bajac

    A czy ktoś pisze rady dla osób rekrutujących.Miałam rozmowy z rekruterami którzy byli zupełnie zagubieni i nieprzygotowani.

  • Agnieszka Dobosz

    Bajac, podobne opinie pojawiają się też na naszym fanpage’u na Facebooku – wygląda na to, że nie tylko kandydaci zachowują się czasami nieodpowiednio.

  • Anonim

    a ja mam taką prośbę innego rodzaju – piszcie jakieś porady dla szukających pracy na „pospolitych” stanowiskach. No bo w przykładach jest: jęz. fiński chiński, nagrody marketingowe, stypendia, MBA sukcesy sprzedaźowe – np. podpisałęm kontrakt na 1 mln. dolarów. A jak szukam pracy jako sprzedawca w C&A a wcześniej byłam sprzedawcą w Empik to czym mam sie pochwalić? Jak łądnie układałam książki na półce i szef działu uścisnął mi rękę?
    Dajcie coś dla „zwykłych ludzi” a nie managerów i dyrektorów.

  • Roman

    Rekruterzy udziwniają,bo chcą udowodnić ,że bez nich pracodawca nie znajdzie kandydata do pracy.Sam korzystałem z ich ofert jako pracodawca i niestety osoby te nie sprawdziły się.Poszukałem sam i są efekty.
    Nie siła uścisku dłoni czy kolorowy szalik mają decydować o pracy.

  • Wcześniejszy Emeryt

    A, czy znajdzie się jakaś praca, dla wcześniejszego emeryta? np: dozorcostwo, koszenie trawnika. Co mam mówić rekruterowi? Chciałem dorobić pare groszy na prezenty dla wnuków.

  • Rekruterka

    Zgadzam się z tobą Roman, to jest moda na szerzenie takich bzdur. W rekrutacjach często brak relacji stanowisko- predyspozycje kandydata do wykonywania zadań na tym stanowisku. Tak często rekruterzy nie mają predyspozycji do bycia nimi. Nie zawsze chodzi tu o studia czy też narzędzia, poprostu serce do wykonywnia tego zawodu.

  • http://www.talfit.pl/ Michał

    Artykuł częściowo powiela schematy, o których często się pisze, a które chyba nikomu zdrowemu na umyśle nie przyszłyby do głowy, choćby wyciąganie komórki na rozmowie. I zgadzam się, że z przygotowaniem rekruterów jest różnie. Przez kilka lat szukania pracy byłem może na dwóch-trzech rozmowach, do których mój rozmówca (najczęściej potencjalny szef) dobrze się przygotował. Sama przyjemność taka rozmowa, pełen profesjonalizm. A przeważnie to rekruterzy olewali mnie, a nie ja ich, i to oni unikali kontaktu wzrokowego. Może dlatego, że nie byli to zawodowi rekruterzy tylko przyszli szefowie właśnie, a ci najwyraźniej mają inne rzeczy na głowie niż dobrać sobie właściwych ludzi do pracy w firmie.

  • Maja Zajkowska

    Ten artykuł to pomoc na poziomie 0%. Przez takie teksty osoby szukające pracy bardziej się stresują, na wszystko patrzeć. Ale czemu nie mówi się o tym, że to pracodawcy/rekruterzy często nie stają na wysokości zadania? Okazywanie znudzenia, nieodpowiedni do sytuacji strój, brak rozeznania w temacie, spóźnianie się, czy odbieranie telefonu podczas spotkania. To wszystko prawda, z tym, że często robi to właśnie ta strona zapraszająca na rozmowę!! Czemu nie mówi się o tym, że kandydata, jego czas i przygotowanie też należy szanować? Byłam świadkiem sytuacji, w których te wszystki zasady były łamane właśnie przez pracodawców, więc jak widzę artykuły „poradnikowe” jak ten powyższy, to aż mnie mdli z obrzydzenia.

  • Michał W. Solański

    „Rekruter wybiegający z rozmowy kwalifikacyjnej z krzykiem? Chyba nikt nie chciał by tego doświadczyć.”

    Ja właśnie wybiegłem z krzykiem, bo tzw. redaktor nie potrafi napisać „chciałby”.

  • Ona-czyli ja

    Heh… zabawny artykul… rekruter-pan B.? mieszkam za granica, mam skonczone dzienne studia w PL, dzienne studia na zagranicznym uniwerku (nie Erasmus), wladam 4 jezykami na nieudawanym poziomie, a nie moge dostac pracy w PL… rekruterki reprezentuja poziom straszny… dzwonia nieprzygotowane… nie oddzwaniaja w umowionym terminie… na rozmowie pokazuja brak wiedzy na temat wlasnej firmy… i z kim tu walczyc? pozostaje mi zagranica, gdzie rekruterzy sa kulturalniejsi… a szkoda…

  • Piotr G

    Artykuł zawiera podstawowe informacje, w ujęciu ich przez HR a nie konkretnych pracodawców. Z doświadczenia rocznego dot. poszukiwania pracy aktualnie mogę jedynie powiedzieć ze na ok 40 rozmów 30 z nich było nieprofesjonalnych, osoby były nieprzygotowane, zadawały pytania od czapy, testy rozwiązywane nie mówią za dużo o kandydacie jakim jest, nie bierze się pod uwagę predyspozycji i doświadczenia do wykonywania danej profesji a kluczowym kryterium jest ile kto powie albo się na ile wyceni (im mniej tym lepiej). Generalnie poziom rozmów jest żenujący. odradzam HR-y a zalecam szukanie pracy bezpośrednio.

  • http://www.nlpe.pl cezar zielinski

    A kto pamięta o tym, że tak naprawdę pierwsze 8 sekund to moment nieświadomej zazwyczaj decyzji na TAK lub NIE dla kandydata. Jak umiejętnie wykorzystać ten czas ? Podstawowy „raport” z rekruterem potrafi jednak poprawic nastawienie i pomóc przekonać tegoż :). Dalej w rozmowie mozna np. zastosować wzorce lingwistyczne.
    To naprawdę proste.
    Jest wiele skutecznych metod przekonania osoby rekrutującej ( a dokładnie każdej osoby) Kto nie wierzy niech pisze na priv. :):)

  • marcin suder

    schematy i traktowanie ludzi przedmiotowo ot co.

  • aa

    w ogóle rekruter to porażka i szkodnik, cel do zbajerowania. Rekrutować powinni kierownicy działow a nie ktos kto patrzy na umiejetnosc wciskania kitu o ktorym nie ma pojecia

  • Dominik Strzedula

    Zawsze, kiedy rozmowę kwalifikacyjną prowadziłem z prezesem firmy dostawałem pracę. Rzetelnie i na temat trwała rozmowa, nawet jeśli nie posiadałem kwalifikacji zawodowych.
    Kiedy jednak rozmawiam z rekruterami, to sytuacja wymyka się spod kontroli rekrutującego, i kończy rozstaniem.

    Podam przykład gdy byłem na rozmowie kwalifikacyjnej w firmie rekrutującej do jednego z ważnych banków.
    Stawiłem się punktualnie na rozmowę, jednak o drugiej stronie nie mogę tego powiedzieć, gdyż nakazała mnie czekać 5 minut, aby wydrukować moje CV, co wg mnie oznacza brak zainteresowania.
    Rozmowa zaczęła się informacją o przebiegu rekrutacji i jej rozmowy, która miała trwać 10 minut. Najpierw mówi rekruter a póżniej czas na własne opisanie siebie. Rozmowa jednak zaczyna się pytaniem: proszę opisać swoją osobę (dla mnie minus, gdyż opisany jestem w liście motywacyjnym), następnie:
    Proszę opisać swoje doświadczenie (kolejne pytanie, na które odpowiedź zawarta jest w liście motywacyjnym). Przyznam, że zaskoczony byłem kolejnym nieprzygotowaniem rekrutera jako pośrednika banku. W końcu padła informacja o stanowisku, na jakim mam pracować i okazało się, że kompletnie mija się z ofertą na którą aplikowałem. Opisałem dokładne wymagania i zdjęcie przedstawione w ogłoszeniu, a rekruter stwierdził, że takiej oferty ich firma nie proponowała. Kiedy pytając stwierdziłem, że pokażę i przedstawię ofertę ich firmy, na którą aplikowałem, skończyło się na braku odpowiedzi i pytaniu rekrutera: „czy chcę pracy czy nie?” Nie odpowiedziano na moje pytanie (a taką sytuację sam rekruter uznał na poczatku rozmowy), i pokazano mnie drzwi do wyjścia.
    Niestety taki urzędnik na stanowisku w spółce, dostaje pracę jak marzenie: bezrobocie 14% więc jest w czym wybierać.

  • Celina Kazika

    Poproszę o podanie takich wzorców lingwistycznych”…

  • Malwina

    Padło pytanie czy ktoś pisze takie rady dla rekruterów! Ja korzystałam z
    inAkademia.pl jest tam bardzo spoko szkolenie jak dobrze rekrutować. Bez żadnej
    ściemy. Mi się sprawdziło jak mnie rekrutowali.