Zaloguj się aby zobaczyć całość

two business people on a puzzle make a handshake„Byle dostać pieczątkę” – jeśli z takim nastawieniem idziesz na praktyki lub staż, możesz być pewien, że nie będzie to dla Ciebie owocny czas. Lepiej jednak teraz wykazać więcej energii i wysiłku niż później żałować, że w kolejce po pracę wyprzedził nas ktoś z doświadczeniem.

Niewątpliwie do pójścia na staż zniechęca stereotypowe podejście, często nie tylko opinii społecznej, ale i samych studentów, którzy oczekują, że praktyka będzie czasem wolnym, zakończonym zdobyciem kolejnej pieczątki w indeksie albo wpisu w CV – mówi Paulina Zaręba, PR Manager w Polskim Stowarzyszeniu Zarządzania Kadrami.

Do spróbowania swoich sił w biznesie zniechęcają też często sami pracodawcy, powierzając młodym ludziom co najwyżej obowiązek obsługi kserokopiarki i parzenia kawy dla całego działu. Praktykanci czują się zbyteczni albo wręcz odwrotnie – wykorzystywani i zasypywani zadaniami jak etacie, z tą jednak różnicą, że często zupełnie za darmo.

 

Dlaczego warto?

Mimo iż nie każdy ma za sobą pozytywne doświadczenia stażowe albo podchodzi leniwie bądź sceptycznie do udziału w praktykach – dobrze, żeby jeszcze raz przemyślał swoje nastawienie. Warto wziąć sprawy w swoje ręce i poszukać takiego miejsca, w którym faktycznie nauczymy się czegoś ważnego dla rozwoju naszej kariery. Co dają praktyki i staże?

 

1. Doświadczenie zawodowe

Tytuł „mgr” nie robi na pracodawcach już wielkiego wrażenia. Za to aktywność, jeszcze przed podjęciem pierwszej pracy, potrafi podnieść nasze notowania. Udział w praktykach i stażach to okazja, żeby wyjść poza uczelnianą teorię i sprawdzić, jak funkcjonuje biznes, jak zdobytą wiedzę akademicką można wykorzystać do realizacji praktycznych projektów i zastosować w codziennej pracy.

 

2. Kompetencje miękkie

Dzisiaj pracodawcy oczekują od kandydatów umiejętności, które pozwolą odnaleźć im się w przedsiębiorstwie i wpisać w kulturę organizacyjną firmy. Liczy się komunikatywność, zarządzanie czasem i priorytetami, orientacja na cele, innowacyjność, umiejętność pracy w grupie czy pod presją stresu.

Wydaje się, że są to proste i powszechne umiejętności, ale wielu doświadczonych pracowników ma z nimi problem, a sami pracodawcy skarżą się na nieustające niedopasowanie kompetencyjne na polskim rynku pracy oraz brak kompetencji miękkich u młodych ludzi. Ten problem pomogą zniwelować staże i praktyki, o ile są wysokiej jakości – przekonuje Paulina Zaręba.

 

3. Weryfikację wyboru zawodu

Na studiach nie zdobędziemy wiedzy związanej ze specyfiką danego zawodu czy branży. Tylko zderzając się z codziennymi sytuacjami zawodowymi i próbując swoich sił w wybranym zawodzie, będziemy mogli się przekonać, czy się do niego nadajemy, czy to jest faktycznie to, co chcemy w życiu robić, czy nasze wyobrażenia i oczekiwania pokrywają się z rzeczywistością.

 

4. Nowe znajomości

Staż to okazja do poznania nowych ludzi, budowania i rozwijania sieci kontaktów, nawiązywania relacji społecznych, dzięki którym lepiej funkcjonujemy i więcej się uczymy.

 

5. Większa samodzielność

Im szybciej zaczniemy zdobywać doświadczenie zawodowe, tym szybciej się usamodzielnimy i poczujemy pewniej na rynku pracy.

 

Firmy chcą poprawić jakość

PSZK wspólnie ze zrzeszonymi pracodawcami opracował zbiór norm określających, jak staże i praktyki powinny być prowadzone. Wynika z niego, że między stażystą/praktykantem a firmą powinna zostać zawarta pisemna umowa. Obowiązki praktykanta/stażysty muszą być jasno określone, a wsparcia powinien udzielać mu opiekun – mentor. Program stażowy trwający jeden miesiąc może być bezpłatny lub płatny – to zależy od pracodawcy. Jeśli jednak trwa dłużej niż miesiąc, powinno obowiązkowo przysługiwać wynagrodzenie. Praktykanci i stażyści powinni być również ubezpieczeni od następstw nieszczęśliwych wypadków na czas trwania programu.

 

A Wy jak oceniacie praktyki i staże w polskich firmach?

 


Autor wpisu: Katarzyna Klimek-Michno
  • Monika

    „Byle skończył to zawracanie głowy”(pracodawca), „Byle w papierach się zgadzało”(uczelnia). Również w taki sposób można, a nawet trzeba by było rozpocząć ten artykuł i analizę polskich programów stażowych.

    Nie zgodzę się z autorem, który propaguje przede wszystkim myśl, że to młody człowiek jest sam sobie winien jeśli nic zdobędzie żadnych konkretnych umiejętności podczas stażu czy praktyki. Jednocześnie taki tok myślenia, przerzuca całą odpowiedzialność na studentów, czy absolwentów.

    Energią i wysiłkiem, powinni wykazać się nie tylko młodzi ludzie, którzy tak jak w każdym przypadku dzielą sie na tych, którzy są leniwi i im się nie chce i na takich, którym chce się aż za bardzo. Przełamanie wspomnianego w artykule stereotypu to również zadane dla uczelni oraz firm i instytucji.

    Rzeczywistość pokazuje, że opiekun stażu zanim odda studentowi dzienniczek praktyk/stażu, sprawdza pieczątkę i czy się podpisał. Natomiast pani w uczelnianym sekretariacie, zanim przyjmie owy dzienniczek, jeszcze raz sprawdzi pieczątki. Gdy którejkolwiek brakuje odsyła delikwenta z kwitkiem.

    Prawda jest taka, ze wszyscy doskonale wiemy co wynika z polskich programów stażowych, nawet tych, które są wpisane w projekty unijne – ma się w papierach zgadzać.

    Myślę, że bardziej na miejscu było by zastanowić się jak i co zmienić.

    Może zamiast 3 lub 5 lat „teoretycznego, wykładowego gadania”, wprowadzić roczne praktyki, które funkcjonował by na podstawie uprzednio stworzonego programu, gdzie priorytetem jest zdobycie konkretnych, mierzalnych umiejętności i doświadczenia zawodowego, nad czym obowiązek pracować ma nie tylko sam student, ale również pracodawca i uczelnia. Program, który był by kontrolowany z zewnątrz, a nierzetelność studenta, pracodawcy, czy rektora odbijała by się głośno w raportach, udostępnianych opinii publicznej.

    PS. Nie funkcjonuje coś takiego jak „bezpłatny staż”, bezpłatna może być praktyka (ustawa z 17 lipca 2009 o prakt. absolwenckich) http://www.lex.pl/du-akt/-/akt/dz-u-09-127-1052. Każda umowa stażowa, za którą stażysta nie otrzymuje wypłaty jest niezgodna z prawem.

  • Paulina Gierka

    Dlaczego kandydat ma szukac pracodawcy? A moze by tak odwrocic rolę i pomoc pracodawcy nas znaleźć?

    https://www.youtube.com/watch?v=2wgcxo_h2K4

  • Michał Jankowski

    „Jeśli jednak trwa dłużej niż miesiąc, powinno obowiązkowo przysługiwać wynagrodzenie.” Ja to widziałem pełno ogłoszeń gdzie praktyki trwały 3 miesiące i były za darmo. Myślę, że pracodawcy wykorzystują to, że ktoś pracuje za darmo i nawet jak ktoś się nadaje na stanowisko to specjalnie biorą nowego żeby mieć darmową siłę roboczą przez parę miesięcy.

  • Mateusz

    Udało mi się na pierwszym roku studiów dostać praktyki w banku, oczywiście bezplatne. Moim obowiązkiem była archwizacja umów. Kolokwialnie mówiąc przepisywanie numerów z papieru do Excela. Przez miesiąc nie nauczyłem się nic po za tym, że wiem czym to smakuje.

    Dla młodych studentów, takich jak ja problemem jest, że jeżeli chcemy dostać lepsze praktyki czy staż to jest on już w ogłoszeniach przeznaczony dla studentów co najmniej 3, 4 roku. Młodsi są z góry skreślani mimo tego, że mają zapał do pracy i chcą się czegoś nauczyć.

  • http://znalazlemprace.pl/ Adam

    Właśnie dlatego musisz to wykorzystać: wpisujesz sobie w CV informację na temat praktyk i obowiązków:
    – archiwizacja danych
    – korekta i weryfikacja informacji ze stanem rzeczywistym
    – tworzenie raportów z przeprowadzonych operacji

    I poniżej dwa zdania: praca ta nauczyła mnie….. mogłem dzięki temu…… uzyskałem przez to……..

    Taki wpis dajesz sobie do CV i masz gotową informację dla pracodawcy, że nawet na miesięcznych praktykach jesteś na tyle dobry, że potrafisz się czegoś nauczyć! Pzdr

  • Jeny

    Byłam na stażu, dużo się tam nauczyłam, ale także często wykorzystywano mnie do robót, których innym się nie chciało robić, musiałam zastępować np. sekretarkę, mimo mojego ogromnego zaangażowania pracy po stażu nie dostałam… Obecnie pracy nie znalazłam.. Teraz zastanawiam się czy nie ubiegać się o staż w innym urzędzie ponownie bo to zawsze lepiej niż brak pracy…