Zaloguj się aby zobaczyć całość
2.67/5 (6)

Fotolia_51571969_Subscription_XXL_lekkiLikwidowanie nadużyć, większa ochrona i ograniczenie patologii, polegającej na zastępowaniu umów o pracę tak zwanymi umowami „śmieciowymi” – to zapowiadany przez polityków cel oskładkowania umów-zleceń. Mało zarabiam, a będę zarabiać jeszcze mniej – martwią się z kolei pracownicy, którzy nie mają etatów, a jedynie taką formę umowy. Nowe przepisy dotyczące naliczania składek od zleceń będą obowiązywać od stycznia 2016 r.

 

Posłowie przegłosowali projekt zmian – od umów-zleceń mają być naliczane składki na ubezpieczenia społeczne do poziomu minimalnego wynagrodzenia. Minister Pracy widzi w tym szansę na walkę z nadużywaniem tej formy zatrudnienia przez pracodawców i większe zabezpieczenie pracowników. Zmianę dosyć pozytywnie oceniły także związki zawodowe, mimo że domagały się oskładkowania od całego dochodu, a nie jedynie jego części do wysokości minimalnej pensji. Nie wszyscy jednak są zadowoleni.

To dla mnie marna pociecha, że będę miał odkładane na emeryturę, zresztą i tak niewielkie przecież sumy. Nie zarabiam dużo, a po odprowadzeniu składek będę zarabiał jeszcze mniej. Co to za motywacja – nie kryje frustracji Marek, pracujący jako instruktor pływania i ćwiczeń fizjoterapeutycznych.

 

Co się zmieni?

 

Do tej pory nie było obowiązku opłacania składek od wszystkich zawartych umów-zleceń. Jeśli ktoś pracował w ramach kilku takich umów, to tylko od jednej z nich mógł odprowadzać składki. Teraz ozusowione zostaną wszystkie zlecenia, do wysokości płacy minimalnej. Niektórzy eksperci mają jednak wątpliwości, czy zaproponowane rozwiązanie nie spowoduje chaosu i zwiększenia biurokracji.

– Jeśli zleceniobiorca ma tylko jedną umowę zlecenia, to rozliczenie będzie proste – zauważa Dominika Staniewicz, współwłaściciel firmy Adore HR i ekspert Business Center Club. Sytuacja się komplikuje, gdy pracujący zarabia w różnych firmach. – Jak ustalić, która z firm i w jakiej kwocie ma zapłacić składki, kto ma dopłacić do minimalnej krajowej? Może to spowodować bałagan i wzajemne przerzucanie odpowiedzialności – twierdzi przedstawicielka BCC.

 

Kto zyska, kto straci?

 

Teoretycznie zyskać powinni na tym wszyscy, którzy obecnie mają umowy-zlecenia. W praktyce jednak może to wyglądać inaczej.

Oczywiście, zależy mi na bezpiecznej przyszłości, ale i tak umowa-zlecenie to nie to samo co umowa o pracę. Gdyby moje dochody były większe i bardziej regularne, to pewnie by to tak nie uderzyło po mojej kieszeni – mówi Anka, pracująca jako specjalista ds. marketingu. Marek, instruktor, obawia się też, że firmy mogą zacząć wycofywać się ze współpracy, kiedy pojawią się dodatkowe zobowiązania finansowe. Jego zdaniem, taka sytuacja na rynku może doprowadzić do zwiększenia szarej strefy.

Dominika Staniewicz, ekspert BCC, przyznaje, że prawo do tej pory było nieszczelne i zmiana to reguluje.

Zdarzają się sytuacje, że ktoś odprowadza składkę od zlecenia za 50 zł, a zarabia 10 zł w ramach drugiej umowy. Zmiana przepisów pozwoli temu przeciwdziałać. W wielu innych sytuacjach może okazać się jednak niekorzystna – mówi ekspert BCC. – Jeśli gospodarka nie nabierze rozpędu, to rynek pracy ucierpi na tych zmianach. Szara strefa może się znacznie poszerzyć – prognozuje.

Według niej stracić mogą:

  • Wolni strzelcy, pracujący dla kilku firm równocześnie – do tej pory opłacanie składek od jednej umowy było atutem dla kolejnych pracodawców, chcących nawiązać współpracę.
  • Młodzi ludzie, zaczynający dopiero karierę – świeżo upieczeni absolwenci odbywali staże i zawierali umowy cywilnoprawne, a teraz stracą przewagę konkurencyjną.
  • Pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę – jeśli pracodawca chciał ich zaangażować do jakiegoś dodatkowego projektu w ramach umowy zlecenia, to nie musiał opłacać dodatkowych składek, a pracownik nie „wpadał” w wyższy próg podatkowy.

 

Dobry rynek, łagodne zmiany

 

Dla tych, którzy pozytywnie oceniają swoją sytuację na rynku, nowe przepisy nie będą wielką rewolucją.

Jeśli gospodarka będzie się dynamicznie rozwijać, to i zmiany w prawie nie będą powodować kłopotów – podsumowuje Dominika Staniewicz.

 

A co Wy sądzicie o zmianie przepisów?

 


Autor wpisu: Katarzyna Klimek-Michno
  • Krzysiu Jarzyna-zeSzczecina

    Najpierw pracodawcy dostają „prezent” od państwa w postaci umów cywilno-prawnych a teraz… . W przypadku zatrudnienia studenta nie trzeba opłacać składek, tylko podatek dochodowy. W innych przypadkach składki tylko od 1 umowy. Nasi ustawodawcy tworząc taką możliwość w swojej ograniczonej wyobraźni lub nieograniczonej naiwności nie przewidzieli, że to będzie wiodąca forma zatrudnienia. 1/3 Polski pracuje teraz „na zlecenie”. Nasuwa się pytanie – dlaczego nie przewidzieli? Bo pracownik na umowie zlecenie nie powinien być objęty grafikiem pracy, ani nadzorem przełożonego jak w stosunku pracy (umowa o pracę). Jak jest w rzeczywistości każdy wie. Do kogo ma się zgłosić taki pracownik ? Na pewno nie do Inspekcji Pracy. IP nie zajmuje się umowami cywilno prawnymi. Więc pracownik na zlecenie który pracuje identycznie jakby miał umowę o pracę realnie nie może zrobić zupełnie nic. Nie ma płatnego urlopu, płatnego zwolnienia lekarskiego itp…
    Jak czytamy nasi ustawodawcy kolejny raz zabłysnęli „inteligencją” i pod sztandarem „likwidacja umów śmieciowych” dowalili kolejny koszt pracy. I kto poniesie ten koszt? -„Zleceniowcy”. Pracodawcy zwolnią część ludzi, a reszta przejmie ich obowiązki. Lub przedłużą czas pracy za te same pieniądze żeby nie zwalniać… Umowy „śmieciowe” będą jeszcze bardziej śmieciowymi. Koszt dla pracodawcy będzie zbliżony do UP, jednak pozostanie niepłatny urlop oraz możliwość rozwiązania takiej umowy w każdym momencie bez poważnego uzasadnienia (brak ochrony pracownika)… W zamian za? -ewentualną możliwość głodowej emerytury. A tymczasem POlitycy pochwalą się zmniejszeniem dziury w finansach publicznych. I co komu się to opłaci ?

  • Dawid Korzekwa

    Sądzę że głosujących za ta ustawą należy powiesić jako zdrajców i bandytów.

  • Jakub Słomkowski

    Co do pracy na tzw. śmieciówki. Wcale nie musi być tak źle, a często praca na umowę o dzieło + dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne jest zdecydowanie bardziej opłacalne niż zakładanie działalności gospodarczej. Z firmą wiążą się niestety daniny w postaci składek ZUS. Wystawianie faktur VAT bez działalności również nie jest teraz żadnym problemem, od kiedy powstały serwisy typu http://www.useme.eu

  • reginka

    Pracuje na umowę zlecenie 6zł.na godz. brutto miesięcznie wyrabiam 240 godz, na zmiany nocne i weekendy za cały miesiąc otrzymuje na rękę 940zł.to.śmieszne.

  • kuba

    śmieszne jest też to że godzisz się pracować za taką stawkę