Zaloguj się aby zobaczyć całość

Fotolia_48218874_Subscription_XXL_lekkieCoraz rzadziej widuje się w firmach pracowników, którzy wychodzą o czasie do domu. Już jedna trzecia Polaków spędza w pracy więcej niż osiem godzin dziennie. Nie oznacza to jednak, że pracują efektywniej. Dlaczego tak się dzieje?

Badania są dla polskich pracowników bezlitosne. Firma Regus wyliczyła, że co trzeci Polak pracuje ponad 8 godzin dziennie, a niemal połowa zabiera pracę do domu. Z coraz większym trudem przychodzi nam też utrzymywanie równowagi pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym – w 2013 r. wskaźnik work-life balance Polaków wyniósł zaledwie 115 punktów (o 5 mniej, niż wynosi średnia światowa, i aż o 21 punktów mniej niż przed rokiem).

Problem ten nie dotyczy wyłącznie pracowników zajmujących niskie stanowiska. Firma badawcza 4P research mix wyliczyła, że zamożni polscy mężczyźni pracują ponad 10 godzin dziennie. Nie oszczędzają się również w weekendy, wskutek czego przepracowują aż 60 godzin tygodniowo.

Po godzinach – tylko po co?

Ta zawodowa nadgorliwość Polaków nie oznacza jednak, że jesteśmy znakomitymi, wytrwałymi, osiągającymi świetne wyniki pracownikami. Pracujemy dużo, ale niewydajnie. Szacuje się, że jedynie 80 proc. czasu przeznaczamy na efektywną pracę. Bywa, że nawet 3 godziny tracimy na czynności niezwiązane z obowiązkami zawodowymi. Łatwo policzyć, że wówczas nawet zostając w firmie dwie godziny dłużej, realizujemy mniej zadań, niż zrealizowalibyśmy przy intensywnie przepracowanych ośmiu godzinach. Czasem też potrafimy uporać się z obowiązkami szybciej i przez resztę czasu symulujemy pracę.

Z czego to wynika? Przede wszystkim z kultury pracy, którą w dużej mierze ukształtowała słaba sytuacja na rynku pracy. W obawie przed utratą zatrudnienia Polacy zaczęli pracować ciężko i długo. Po godzinach zostają nie tylko, żeby nadrobić zaległości albo zrealizować dodatkowe zadania, albo również by dać wyraz swojemu zaangażowaniu czy lojalności wobec pracodawcy. Jedni pracownicy nakręcają innych, co prowadzi do tego, że kolejne osoby zaczynają zostawać po godzinach – rzadko jednak przyznają się, iż następuje to w wyniku wewnątrzfirmowej presji.

Inaczej jest w krajach Europy Zachodniej czy Skandynawii – tam osoby pracujące po godzinach postrzegane są jako te, które w normalnym czasie pracy nie są w stanie wykonać swoich obowiązków. Z kolei w Niemczech zabroniono pracodawcom wzywania pracowników do pracy po godzinach (dozwolone jest to jedynie w sytuacjach wyjątkowych) w obawie przed wypaleniem zawodowym.

Darmowe nadgodziny

Zostawanie po godzinach rzadko też przekłada się na wyższe wynagrodzenie. Pracodawcy nie oceniają zaangażowania pracowników i czasu, jaki spędzają w firmie, ale efekty ich działań. Jeżeli siedzenie w pracy po godzinach nie przekłada się na wyniki, nie ma dla pracodawcy znaczenia. Zdarzają się też menedżerowie, którzy oczekują zostawania po godzinach, ale nie zamierzają za nie płacić.

Ze względu na charakter mojej pracy dwa tygodnie w miesiącu pracujemy nawet po 12 h – opowiada Karina, zatrudniona w dziale finansowym jednej z korporacji. Jest to traktowane jako norma – jedynie za pracę w święto możemy sobie odebrać dzień wolny i dostajemy dodatkowe wynagrodzenie. Najgorsze jest to, że dwa pozostałe tygodnie mamy luźniejsze i teoretycznie można by wyjść wcześniej, ale w praktyce nikt tego oficjalnie nie robi, ponieważ nie ma odgórnych przepisów, które by to regulowały. 

– Nadgodziny najczęściej nie są wynagradzane albo są zwracane w formie dodatkowego urlopu. Pracodawcy oczekują dodatkowej pracy, a pracownicy nie zawsze mają odwagę odmówić. W takich organizacjach nadgodziny stają się czymś powszechnym. Uznaje się, że praca po godzinach zaliczana jest do ustalonego wynagrodzenia – mówi Wojciech Paździor, coach kariery i dyrektor zarządzający Active Strategy.

Komentarz Krzysztof Domaradzki, Forbes

Żeby sytuacja w rodzimych firmach uległa zmianie, modyfikacji musiałaby ulec cała kultura pracy w Polsce.Pracownicy powinni lepiej organizować swoją pracę, a przy okazji skuteczniej egzekwować wynagrodzenia za pracę po godzinach. Pracodawcy zaś muszą bardziej szanować życie prywatne podwładnych i mieć świadomość, że kluczem do sukcesu w przedsiębiorstwie jest sprawny, właściwie umotywowany zespół, a nie pracownicy z fatalnym wskaźnikiem work-life balance, znajdujący się na granicy wypalenia zawodowego.

Czy zdarza się Wam zostawać dłużej w pracy? Otrzymujecie dodatkowe wynagrodzenie za nadgodziny? Potraficie pogodzić wytężoną pracę z życiem prywatnym?


Autor wpisu: Krzysztof Domaradzki, Forbes