Zaloguj się aby zobaczyć całość
5/5 (1)

Nie lubię firmy jako klient. Czy warto do niej aplikowaćPatrzysz na firmę X z przymrużeniem oka. Bo jej produkty i usługi śmieszą Cię, irytują albo wydają się mało wartościowe. Marka nie wywołuje u Ciebie dobrych skojarzeń. Jako konsument omijasz ją aż do czasu, gdy… widzisz ciekawą ofertę pracy albo otrzymujesz propozycję zatrudnienia. Skorzystać z niej? Co robić, jeśli nie utożsamiamy się z firmą? Zapytaliśmy o to ekspertów.

 

Dla mnie ważne jest, jak inni postrzegają produkty firmy i jakie ja mam do nich nastawienie – mówi Natalia, która szuka pracy jako przedstawiciel handlowy.

Nie wyobrażam sobie, że mogłabym sprzedawać produkty albo usługi, z którymi zupełnie się nie identyfikuję i uważam za mało użyteczne. Czułabym się tak, jakbym wciskała ludziom coś, w co sama nie wierzę.

Nieco inne odczucia ma Agnieszka, specjalizująca się w public relations.

Czasem słyszałam od znajomych spoza firmy, że nasza marka się popsuła, że oferta jest gorszej jakości. Niektórzy dziwili się, że chcę tam nadal pracować. Nie rozumiałam jednak, dlaczego ktoś ocenia moje stanowisko przez pryzmat swoich odczuć konsumenckich. Ja dostrzegałam wiele zalet pracy u tego właśnie pracodawcy – opowiada.

Magda, która podczas studiów zajmowała się animacją sprzedaży w kawiarniach i sklepach, nie zawsze była zadowolona ze swojej pracy.

Nieraz trafiały się produkty, których wcale nie miałam ochoty promować, ale to była dorywcza praca i dobry sposób, by dorobić sobie do studiów – tłumaczy.

 

Kalkulacja na dzień dobry

Bez względu na to, czy szukamy dorywczej czy stałej pracy, chcielibyśmy mieć wrażenie identyfikacji z marką. To daje poczucie satysfakcji i prestiżu, zwiększa motywację. Co jednak zrobić, gdy oferta pracy brzmi ciekawie, ale odstrasza nas marka? Jedni bez wahania przyjmują propozycję, bo oddzielają swoją pracę od opinii na temat produktów. Dla drugich jest to źródło rozterek i obaw.

– Oczywiście optymalną sytuacją jest praca w firmie, w której mamy poczucie, że nasze kompetencje wspierają politykę, kierunek jej działalności czy strategię zbieżną z naszymi wewnętrznymi przekonaniami. Jeśli jednak tak nie jest, to warto skorzystać z chłodnej kalkulacji i … własnej intuicji – radzi Anna Dolot, ekspert HR w firmie ATERIMA.

Na czym polega chłodna kalkulacja? Przede wszystkim zastanówmy się, na ile sytuacja zawodowa i osobista skłania nas do przyjęcia oferty. Zróbmy bilans zysków i strat. Zestawmy ze sobą plusy i minusy. Przeanalizujmy warunki zatrudnienia, zakres obowiązków, możliwości rozwoju, ofertę finansową i szkoleniową, atmosferę i środowisko pracy.

– Być może okaże się, że zespół współpracowników to życzliwi ludzie, a warunki pracy pozwolą na pogodzenie życia zawodowego z rodzinnym – podaje przykład Anna Dolot. Wtedy kwestia marki pracodawcy może zejść na dalszy plan.

Warto także  odpowiedzieć sobie na pytania: Czy jestem skłonny zmienić zdanie o firmie? Jak długo mógłbym pracować dla marki, która nie wywołuje u mnie pozytywnych skojarzeń? Czy chodzi np. o pracę na zastępstwo albo krótki epizod w naszej karierze, czy szukamy miejsca, z którym zwiążemy się na dłużej? Nie sugerujmy się komentarzami i opinią otoczenia, ale zapytajmy o to samych siebie. 

 

Sprawdź, czy aplikować jeszcze raz na tę samą ofertę pracy >>

 

Kiepski produkt, porządny pracodawca

– Warto zastanowić się, czy nie odpowiadają nam tylko produkty firmy. A może wiążą się z tym wartości, jakimi kieruje się przedsiębiorstwo? – mówi Izabela Rzepka Employer Branding Executive w firmie MJCC. Jeśli to drugie, to zrezygnujmy z wysyłania CV. Nasze poglądy i wartości powinny być spójne z filozofią firmy. W przeciwnym razie będziemy się męczyć, wstydzić, czuć zażenowanie, a wyrzuty sumienia nie dadzą nam spokoju.

– Jeśli jednak chodzi wyłącznie o produkty, z którymi nie identyfikujemy się jako konsumenci, nie warto rezygnować z aplikacji. To, że produkt firmy jest dla nas mało atrakcyjny, nie oznacza, że firma nie jest dobrym pracodawcą, a my będziemy się w niej źle czuć – przekonuje Izabela Rzepka i podaje przykład firm, które produkują kontrowersyjne produkty (np. używki) – nie każdy chce się identyfikować, a mimo to przedsiębiorstwa te zajmują wysokie pozycje w rankingach dla pracodawców.

Jako kandydaci do pracy powinniśmy zwracać również uwagę, czy rekrutacja jest profesjonalnie prowadzona, czy firma dba o wrażenia kandydatów. Może się bowiem okazać, że nasze wyobrażenia o marce zostaną mocno zderzone z rzeczywistością i firma, za którą nie przepadamy jako konsumenci potraktuje nas poważnie jako kandydatów.

 

A Waszym zdaniem można czerpać satysfakcję z pracy, jeśli nie identyfikujemy się z produktami firmy?


Autor wpisu: Katarzyna Klimek-Michno