Zaloguj się aby zobaczyć całość

Kielki kontra pizza co jesz w pracyKoleżanka zza biurka, pijąca zielony koktajl z nasionami chia, posyła Ci wymowne spojrzenie, kiedy przegryzasz kolejny kęs lukrowanej drożdżówki. Kolega – miłośnik kebabów żartuje ze swoich współpracowników, którzy dbają o linię i zdrowe odżywianie. A ci nie pozostają dłużni – odwzajemniają się dietetycznym wykładem. Gdy emocje biorą górę, a poglądy są skrajne – dyskusja nasiąka wonią spalenizny i przestaje być apetyczna.

 

– Moja współpracowniczka ciągle mnie poucza, jak powinnam odżywiać siebie i swoje dziecko. Oburza się, że czasem jemy słodycze. Namawia mnie, żebym zrezygnowała z glutenu i laktozy, choć ja nie widzę takiej konieczności – opowiada Marta, nasza czytelniczka.

Czytam etykiety, zwracam uwagę na to, co kupuję i jem, bo wierzę, że to wpływa na moje zdrowie – przedstawia swój punkt widzenia Agnieszka, fanka lokalnych produktów.

W  dobrym tonie jest być dzisiaj fit, znać ekologiczne trendy i żywieniowe nowinki. Ci, którzy są świadomymi konsumentami i mają sporą wiedzę na temat zdrowego odżywiania, potrafią być cennym źródłem wiedzy. W przerwie od pracy można wymienić się wskazówkami, zainspirować się i poprawić swoje nawyki. Obie strony muszą jednak tego chcieć i nie narzucać własnego zdania.

 

Sprawdź kawowy przewodnik biznesowy >>

 

Do kogo dołączyć?

Wspólne posiłki integrują pracowników. Z kim usiąść przy stole? Do którego „zespołu” dołączyć? Fast-foodowcy i kebabiarze twierdzą, że nie mają czasu ani ochoty dbać o dietę i żałować sobie smacznych rzeczy. Według nich jedzenie ma być przyjemnością, więc nie będą zmuszać się do czegoś, co im nie smakuje. Pizza, zapiekanka czy kebab potrafią poprawić humor podczas ciężkiego dnia w pracy. Nie wszyscy też potrafią zrezygnować z nawyków i uzależnienia np. od kawy czy słodyczy. Miłośnicy zdrowego żywienia przekonują natomiast, że zdrowe nie zawsze znaczy niesmaczne i że można wygospodarować chwilę na przygotowanie domowego jedzenia. Wierzą, że dzięki temu są bardziej efektywni, silni i energiczni.

 

Jak zadbać o etykietę podczas spotkania z klientem >>

 

Co jeść w biurze?

Regularne kupowanie „śmieciowego” jedzenia faktycznie może odbić się na stanie naszego zdrowia, produktywności i samopoczuciu. Z drugiej strony, frytki czy kebab od czasu do czasu też nie zaszkodzą i świat się nie zawali, jeśli czasem ulegniemy małym pokusom. Spędzając całe dnie w biurze, trudno jest dbać o zróżnicowaną i bogatą dietę. Jest jednak kilka prostych sposobów, by nasz jadłospis stał się zdrowszy. Na przykład, zamiast kupować codziennie drożdżówki, możemy przygotować w domu kanapki z dodatkiem warzyw – trzeba tylko zadbać o lepszą, poranną organizację. Dietetycy zalecają również, by w chłodne dni jadać ciepłe, rozgrzewające posiłki. Ciepłe płatki, np. owsiane, na śniadanie oraz pożywna zupa na obiad to coś, co doda nam energii na cały dzień. Możemy też poszukać zamienników słodyczy, np. w postaci rozmaitych orzechów, nasion i suszonych owoców.

Bez glutenu i bez laktozy – dzisiaj taka dieta jest bardzo modna. Dużo osób traktuje więc pszenicę oraz mleko, nabiał i jogurty jako zło, które należy obowiązkowo wyeliminować. Takie decyzje powinny być jednak dopasowane indywidualnie, a nie pod kątem mody. Należy więc dobrze obserwować swoje reakcje na te konkretne produkty, porównywać, jak się czujemy, gdy po nie sięgamy i gdy ich unikamy. Jeśli faktycznie nam nie służą, szukajmy zamienników, ale nie skreślajmy ich „na dzień dobry” tylko dlatego, że koleżanka zza biurka obrała taki styl życia odżywiania. Tak, jak we wszystkim, również w podejściu do diety, potrzebny jest zdrowy rozsądek.

 

A Wy co najczęściej jecie w pracy?

 


Autor wpisu: Katarzyna Klimek-Michno