Zaloguj się aby zobaczyć całość

tyt1W szkole, na studiach i w pracy powtarzają nam jak mantrę: pracuj dobrze, a będziesz miał wyniki. Tylko że większość z nas twierdzi, że przykłada się do swoich zadań, a na lepsze pieniądze nie ma co liczyć. Jak zatem przygotować się do rozmowy o podwyżce, żeby tym razem trudniej było odesłać nas z kwitkiem?

1. Pokaż firmie, ile dla niej zarabiasz

Wyższych pieniędzy nie dostaje się na ładne oczy. Trzeba mieć argumenty. Jeśli w firmie akurat była przeprowadzana ocena okresowa pracowników, a ty się w niej wyróżniałeś – skorzystaj, to dla ciebie dobra karta negocjacyjna. Jeśli nie, sam zbierz listę swoich osiągnięć na kartce i przyjdź z tym do przełożonego.

- Pracodawcy oczekują od nas wymiernych efektów i to na nich powinniśmy się skupić. „Dzięki mojej pracy osiągnęliśmy…” – tu wymieńmy konkrety – radzi Wojciech Herra, doradca personalny i trener. – Efekty są mierzalne i łatwo mogą się do nich odwołać choćby sprzedawcy powierzchni reklamowych. Ale i pani w markecie nie jest bez szans. Jest w stanie pokazać, że dzięki jej pracy zwiększyła się sprzedaż, bo proponuje klientom dodatkowe produkty, np. torebki.

2. Miej alternatywę w postaci innej pracy

- Powiedziałem firmie, że mam inną ofertę i usłyszałem: co możemy zrobić, żeby cię zatrzymać - mówi pracownik branży ubezpieczeniowej.

Wojciech Herra podkreśla, że jakkolwiek ten sposób bywa skuteczny, co niesie ze sobą pewne ryzyko. – Nie jest jednak dobrym pomysłem pójść do organizacji i powiedzieć: mam inną pracę, jak nie dacie więcej, to odchodzę. Można się wtedy zderzyć, że ktoś powie: droga wolna. Wtedy na dodatek spalimy za sobą mosty – mówi.

Tu też musimy pamiętać, że firma będzie chciała nas zatrzymać, tylko jeśli uważa nas za wartościowych dla organizacji. Czyli znów najważniejsze są nasze wyniki.

3. Przedstaw prośbę o podwyżkę jako… oszczędność dla firmy

Robert Mayer w książce „Jak wygrać każde negocjacje” zaleca zadbanie o dobry klimat rozmowy, w której pracownik pokazuje, że jest częścią firmy (używanie liczby mnogiej „my” oraz zaimków wskazujących na identyfikację z organizacją „nasza firma”, „nasz budżet”) – taką postawą łatwiej zjednamy sobie pracodawcę. Podaje przykład pracownika, który wiedząc, że o podwyżkę będzie trudno ze względu na sytuację rynkową, podkreśla, że jest gotów dać z siebie więcej, by korzyści miała i firma, i on sam. Innymi słowy: prośbę o podwyżkę można przedstawić jako próbę znalezienia oszczędności dla firmy, o ile weźmie się na siebie dodatkowe obowiązki. „Mógłbym otrzymać podwyżkę tylko pod warunkiem, że moja dodatkowa praca przyniesie faktyczne oszczędności” – negocjuje pracownik z przykładu Mayera.

W takiej sytuacji trzeba się liczyć z nowymi obowiązkami. Jeśli im podołamy, wygrywa i pracownik, i pracodawca.

4. Wszystko drożeje, a pensje stoją

Jeśli przy dużej inflacji koszty życia rosną, a nie rosną wynagrodzenia, to de facto zarabiamy mniej. Jak najbardziej jest to argument za renegocjacją płac.

- Ja nie lubię tego nazywać podwyżką. Tak naprawdę to waloryzacja wynagrodzenia i nie powinno być to definiowane jako podwyżka – uważa Herra.

Rzecz w tym, że ostatnio inflacja jest stosunkowo niska. W lipcu wyniosła 1,1 proc. w ujęciu rocznym.

5. Jeśli nie pieniądze, to…

Nie zawsze firma może pozwolić sobie na zaspokojenie naszych potrzeb finansowych. Wiedząc o tym, możemy jednak ubiegać się o coś innego, co pracodawca da nam łatwiej niż pieniądze. Mogą to być np. kursy i szkolenia, ubezpieczenie zdrowotne dla członków rodziny, karty uprawniające do wejść na zajęcia sportowe. Gdybyśmy musieli zapłacić za nie z własnej kieszeni, byłby to konkretny koszt. I właśnie o niego będziemy do przodu, jeśli uda nam się je uzyskać.

Przedmiotem negocjacji może być też możliwość częściowej pracy z domu. Czas zaoszczędzony na dojazdy też jest wartością.

6. Powołaj się na zarobki w Twojej branży

Dobrym argumentem w rozmowie o podwyżce jest zestawienie swoich zarobków ze średnimi pensjami dla Twojego zawodu. To dobre zagranie, szczególnie jeśli okazuje się, że Twoje wynagrodzenie jest niższe niż średnia.

Chcesz wiedzieć, ile zarabiają inni w Twojej branży? Weź udział w badaniu zarobków w Polsce i porównaj swoje wynagrodzenie z pensjami innych specjalistów.


A jakie są sprawdzone przez Was sposoby na negocjacje wyższej pensji?


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Autor wpisu: Katarzyna Izdebska
  • http://www.cvnet.pl Wojtek Gajewski

    W sumie b. dobry artykul. Mialbym watpliwosci jedynie do p. 2, czy umieszczac go tak wysoko. Badania wskazuja, iz osoba, ktora zostaje w pracy tylko dla podwyzki i tak w relatywnie krotkim czasie odchodzi z firmy.

  • Gal Anonin

    Artykuł w sumie ok tylko ze wszystko zależy od pracodawcy i jak ktoś jest burakiem (a nie człowiekiem) i zależy mu tylko na własnych korzyściach to nie uszanuje pracownika.
    Tutaj kilka kontr argumentów ktore usłyszałem na:
    Ad 1. To ty pracujesz dla nas… Cieszy nas ze sie starasz ale nie mamy narazie pieniedzy ( po czym zatrudnili 2 giego programiste dla ktorego nie bylo pracy ;) )
    Ad 2. Usłyszałem ze nikt nie jest niezastąpiony i droga wolna.
    Ad 3. Zostałem team leaderem 2 osobowej grupy starzystów oczywiście mialem dostac rekompensate za to ze spedzam czas zeby im pomagac itp. Usłyszlaem ze przeciez to nalezy do moich obowiązków O.o
    Ad 4. Usłyszałem ze sie powiniennem cieszyc ze dostaje tyle bo jak Oni pracowali na takim stanowisku jak ja to zarabiali polowe tego (tylko ze to bylo 10 lat temu ;) )
    Ad 5. Usłyszlaem ze nie ma pieniedzy na kursy dla programistów… A marketing mial szkolenia co 2 miesiace ;)
    Ad 6. Usłyszlaem ze nie ma na takie rzeczy jak podwyżki pieniedzy i zatrudnili 2 pracownikow do marketingu :)

  • http://panmaruda.pl/2013/08/26/dachowe-obsrance-jak-pozbyc-sie-golebi/ Gołąb

    Dzięki za fajny artykuł

  • Asia

    Dzięki :) Bardzo mi się te rady przydadzą… Mam niestety duży problem, aby stawiać na swoim… Staram się jednak systematycznie poszerzać swoją wiedzę na temat negocjacji, czytuję bloga http://www.negocjowaniewbiznesie.pl – poświęconego głównie negocjacjom, technikom negocjacyjnym. Sięgam także oczywiście po specjalistyczne książki i mam nadzieję, że wkrótce poznam chociaż podstawy negocjowania i rozmowa z szefem to będzie tylko formalność. A że to się w życiu umiejętność negocjacji przydaje, to chyba każdy już wie. Myślę nawet o szkoleniu z negocjacji… Pomysł chyba dobry :)

  • Asia

    Dzięki :) Bardzo mi się te rady przydadzą… Mam niestety duży problem, aby stawiać na swoim… Staram się jednak systematycznie poszerzać swoją wiedzę na temat negocjacji, czytuję bloga poświęconego głównie negocjacjom, technikom negocjacyjnym. Sięgam także oczywiście po specjalistyczne książki i mam nadzieję, że wkrótce poznam chociaż podstawy negocjowania i rozmowa z szefem to będzie tylko formalność. A że to się w życiu umiejętność negocjacji przydaje, to chyba każdy już wie. Myślę nawet o szkoleniu z negocjacji… Pomysł chyba dobry :)