Zaloguj się aby zobaczyć całość

Getting off the train

42 minuty – tyle statystycznie poświęcamy dziennie na dojazd do i z pracy. To kilkanaście godzin miesięcznie spędzonych głównie w samochodzie albo komunikacji miejskiej. Czas stracony? Niekoniecznie. Pytamy weteranów dojazdów, jak go wykorzystują. A jakie Wy macie na to sposoby?

Wg danych Europejskiej Fundacji na rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy (Eurofound) z roku na rok Polacy spędzają więcej czasu w drodze do pracy. Jednak nie mamy najgorzej – „liderami” są Rumuni, którym codzienne dojazdy zajmują 54 min. Najszybciej, bo w niespełna 28 min w obie strony, przemieszczają się Irlandczycy, a także Norwegowie i Francuzi (ok. 30 min.).

Jak podaje GUS, aż 2,3 mln polskich pracowników dojeżdża do pracy i średnio ma do pokonania od 6 do 20 km. Połowa Polaków przepytanych przez firmę Euro RSCG zadeklarowała, że do pracy dostaje się komunikacją miejską. Na jazdę autem decyduje się 1/3 pracowników, a 10% pokonuje drogę pieszo. Tylko nieliczni docierają do firmy na rowerze. Dla porównania, we Francji, Wielkiej Brytanii czy Niemczech samochodem dojeżdża ponad połowa pracowników, a w USA – aż 80%. Co piąty Niemiec i Hiszpan przyznaje jednak, że przychodzi do pracy… piechotą. I słusznie, ponieważ jak alarmuje „American Journal of Preventive Medicine” osoby dojeżdżające samochodem do pracy są bardziej narażone na choroby cywilizacyjne, takie jak otyłość.

Czas spędzany codziennie w autobusie czy samochodzie, często w korku, może z pozoru wydawać się straconym. Ale weterani dojazdów mają swoje sposoby na wykorzystanie go do maksimum.

1. Zaplanuj codzienne obowiązki

29-letniej Marlenie, specjalistce ds. marketingu w jednej ze stołecznych korporacji, droga do pracy (z podwarszawskiej miejscowości do centrum miasta) zajmuje ok. 45 min. Pierwsze 10 minut spędzonych w drodze do pracy poświęca na wpisanie do telefonu pilnych spraw – dzięki temu nie umknie jej żaden ważny telefon, rachunek do zapłacenia czy wizyta w urzędzie.

2. Nadrabiaj zaległości

Lekarstwem na zabicie porannej nudy w komunikacji miejskiej są smartfony. – W autobusie czytam artykuły branżowe, do których nie zdążyłam zajrzeć w pracy. Ostatnio odkryłam aplikację, dzięki której mogę bez problemu wracam do nieprzeczytanych tekstów – wyjaśnia Marlena.

Dobrym sposobem na wykorzystanie czasu w drodze do pracy, zarówno w autobusie jak i samochodzie, jest także słuchanie audiobooków. Marlena śmieje się, że odkąd sięgnęła po słuchowiska, nadrobiła książkowe zaległości.

3. Szlifuj języki, chłoń wiedzę

Nie jest tajemnicą, że rano lepiej przyswajamy wiedzę. – Od niedawna uczę się hiszpańskiego. Co rano uczę się nowych zwrotów i zdań za pomocą fiszek w aplikacji w telefonie – tłumaczy specjalistka ds. marketingu. Ci, którzy jadą do firmy autem, mogą natomiast szlifować języki słuchając płyt CD.

4. Pobaw się!

Magda z Warszawy, fryzjerka, przekonuje, że poranną jazdę samochodem można wykorzystać w innym celu. – Zanim dojadę do pracy, odwożę córkę do przedszkola. Wspólnie słuchamy wierszyków na płycie CD i radia dla dzieci. Śpiewamy razem piosenki. Dzięki temu mamy kilkanaście dodatkowych minut na wspólną zabawę – opowiada Magda.

A jakie są Wasze sposoby na dojazd do pracy?


Autor wpisu: Agnieszka Niesłuchowska
  • http://wojcieh.net Wojciech Marusiak

    Odkąd zacząłem jeździć metrem codziennie rano czytam książki techniczne (nauka) a wracając relaksuję się czytając fantastykę. Dzięki temu od września 2012 przeczytałem kilkanaście książek. Zdecydowanie wolę metro niż dojazdy samochodem (tam też starałem się efektywnie wykorzystywać czas).

  • Joanna

    Co prawda do pracy dojeżdżam autobusem w 15min, a samochodem jeździłam 5:) Ale tak samo jak wyżej czytam ebooki:)

  • Radek

    A przed chwila natknalem się jeszcze na jeden artykuł pasujący tutaj. Autorka w ponizszym wpisie bloga sugeruje, żeby w drodze do pracy po prostu…. pomyśleć. Zacząłem stosować pod koniec zeszłego tygodnia i przyznam szczerze, że działa.
    http://www.martazych.pl/rozwoj-osobisty/naucz-sie-myslec/