Zaloguj się aby zobaczyć całość

Social networkJedni świadomie wybierają umowy o dzieło. Inni żalą się, że chcieliby stabilizację pod skrzydłami tylko jednej firmy z etatem zapisanym w umowie o pracę. Są też tacy, dla których zlecenia są sposobem nie tylko na pracę, ale i na życie – wolni, niezależni strzelcy. Prezentujemy wady i zalety różnych rodzajów umów.

 

 

Agnieszka jest freelancerem, pracuje w oparciu o umowy-zlecenia oraz umowy o dzieło. Sama decyduje kiedy i ile pracuje. – Bardzo sobie cenię nienormowany czas pracy i to, że nie muszę codziennie jeździć do biura – argumentuje. W przyszłości chciałaby założyć jednoosobową działalność gospodarczą i świadczyć usługi public relations właśnie w ramach takich umów.

Zupełnie odmiennego zdania jest Karolina. – Ciepła, korporacyjna posadka to coś w sam raz dla mnie. Lubię biurowe życie – zaznacza. Dzięki umowie o pracę czuje stabilizację, dodatkowo cieszy ją pakiet różnych świadczeń typu karnet sportowy czy prywatna opieka medyczna. O takim rozwiązaniu często marzą też pracownicy, którym firmy nie zaoferowały umów o pracę. – Mam umowę śmieciową – kwituje Marta, pracująca w sklepie.

 

Plusy i minusy

To, co dla jednych jest wadą, dla innych może być zaletą, dlatego dopasowanie rodzaju umowy do oczekiwań to często sprawa indywidualna.

  • Umowa-zlecenie czy o umowa o dzieło nie zakłada nadzoru pracodawcy i podporządkowania przełożonemu, które jest czymś naturalnym, gdy wykonujemy zadania w ramach umowy o pracę, zajmując określone stanowisko i miejsce w strukturze przedsiębiorstwa. To niewątpliwa zaleta, jeśli ktoś nie lubi mieć szefa nad sobą non stop i chce sam organizować sobie pracę.
  • Umowa o pracę zwykle wiąże się z obowiązkiem przebywania w firmie, co nie jest wymogiem przy umowach o dzieło czy umowie-zleceniu. To także może wydawać się atrakcyjne pracownikom, ceniącym swobodę działania, możliwość zdalnej pracy czy lubiących pracować w domowych warunkach.
  • Wśród minusów umów o dzieło i umów-zleceń jest brak urlopu wypoczynkowego i dostępu do niektórych świadczeń typu zasiłek macierzyński (ten ostatni nie przysługuje na umowie o dzieło). Gdy zachorujemy, również mogą pojawić się trudności i trochę stresu – w końcu dzieło czy zlecenie trzeba wykonać w określonym terminie i co z tego, że akurat dopadła nas grypa. Co do zasady zleceniodawca może też wypowiedzieć umowę tego typu w dowolnym czasie (chyba że powalczymy o inne uregulowanie tej kwestii w samej umowie). Mając umowę o pracę, czujemy nad sobą większy płaszczyk ochronny.
  • Brak obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie chorobowe przy umowach o dzieło i zleceniach może być korzystny dla studentów czy osób dorabiających sobie, które równocześnie zatrudnione są na umowę o pracę, a więc są ubezpieczone – wówczas ich wynagrodzenie netto jest wyższe. Takie przepisy stanowią jednak problem dla tych, którzy nie są ubezpieczeni. Inna jest perspektywa osób, dla których zlecenia są jedynym źródłem dochodu. Nie mając stabilnego zatrudnienia, stałej, comiesięcznej pensji mogą mieć większe problemy np. z uzyskaniem kredytu bankowego.

 

Jaka różnica?

Umowa-zlecenie i umowa o dzieło są umowami cywilnoprawnymi. Nie podlegają pod kodeks pracy tak, jak umowa o pracę. W ramach tych umów mamy sprecyzowane konkretne czynności, które musimy wykonać w określonym terminie.

Umowa-zlecenie zawierana jest po to, aby pracownik wykonał jakieś zadanie, natomiast jeśli firma chce uzyskać konkretny rezultat, np. w postaci projektu, artykułu itp. – powinna zaproponować umowę o dzieło. Tutaj bowiem chodzi o spodziewany efekt. Nie odpowiadamy za niego, zawierając umowę-zlecenie, ale za to zobowiązujemy się starannie wykonać powierzone nam czynności. Co ważne, umowa-zlecenie nie powinna mieć cech typowych dla umowy o pracę, która wiąże się m.in. z podporządkowaniem organizacyjnym. Jeśli pracodawca wymaga, abyśmy byli dyspozycyjni, wykonywali obowiązki w siedzibie firmy, o narzuconych odgórnie godzinach, pod nadzorem szefa, który wydaje nam służbowe polecenia – powinien dać nam umowę o pracę, a nie umowę-zlecenie.

 

Umowa o pracę, umowa-zlecenie i umowa o dzieło różnią się także pod względem zobowiązań wobec ZUS. Przy umowie o dzieło żadne składki nie są odprowadzane. Zleceniobiorcy podlegają natomiast ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym (składka chorobowa jest dobrowolna). Z kolei zawarcie umowy o pracę – automatycznie pociąga za sobą obowiązki ubezpieczeniowe, spoczywające na pracodawcy. Umowa o pracę to także przywileje, których próżno szukać mając umowę cywilnoprawną. Lata pracy na umowie o pracę wliczane są również do stażu pracy pracownika, o czym mogą zapomnieć zleceniobiorcy i osoby wykonujące dzieło.

 

A Waszym zdaniem jaki rodzaj umowy jest najlepszy? Czy rzeczywiście zawsze warto walczyć o umowę o pracę?

 


Autor wpisu: Katarzyna Klimek-Michno