Zaloguj się aby zobaczyć całość

Concept of internet chat and communicationCV – tak, ale list motywacyjny już niekoniecznie. Coraz mniej pracodawców wymaga ich od kandydatów. Dlaczego? Bo rzadko kto potrafi je poprawnie napisać, a rekruterzy nie chcą uzależniać swoich decyzji od treści listów. Jeśli jednak firma, do której aplikujesz, oczekuje od Ciebie takiego dokumentu – warto się postarać, aby ciekawa oferta nie przeszła Ci koło nosa.

 

- Niestety list motywacyjny nie zawsze jest miarodajnym kryterium dla rekrutera. Mnóstwo osób nie umie właściwie przygotować dokumentów aplikacyjnych, więc ich weryfikacja czasem zupełnie mija się z celem – mówi Konstancja Zyzik, specjalista ds. rekrutacji w Grupie Pracuj. – Jeśli kandydat spełnia kryteria wymagane na dane stanowisko, to nie ma sensu decydowanie o tym, czy zaprosić go na rozmowę czy nie wyłącznie na podstawie listu motywacyjnego.

 

Zdaniem Konstancji Zyzik jest to jeden z powodów, dla których pracodawcy coraz częściej rezygnują z wymogu przysyłania listów.

Wiele informacji o kandydatach można też uzyskać z formularzy aplikacyjnych. Procesy rekrutacyjne są często wieloetapowe i dzięki temu można przeprowadzić efektywną selekcję – argumentuje przedstawicielka Grupy Pracuj.

 

Co robi wrażenie, a co odstrasza?

Jeżeli więc w ofercie pracodawca nie zaznaczył, że oczekuje od nas listu motywacyjnego, nie bądźmy nadgorliwi i poprzestańmy na starannie przygotowanym CV. Ale kiedy ubiegamy się o stanowisko, na które firma wymaga listu motywacyjnego – porządnie odróbmy „zadanie domowe”! W przeciwnym razie możemy oblać „egzamin” u przyszłego pracodawcy.

Konstancja Zyzik radzi, jak poprawnie przygotować list – oto 5 porad:

 

1. Spersonalizuj list

Na wstępie początku zaznacz, do kogo kierujesz list. To może być np. dział HR albo dyrektor działu, w którym chcesz pracować. Kontakt do adresata dokumentów aplikacyjnych powinien być dołączony do oferty pracy.

BŁĄD: Pamiętaj, że pośpiech i brak staranności podczas pisania i wysyłania listów może definitywnie przekreślić Twoje szanse na pracę. Jeśli wysyłasz listy do różnych firm, zadbaj o zmianę adresatów – kopiowanie i wysyłanie „przez przypadek” listu do firmy X z nagłówkiem do firmy Y dyskwalifikuje Cię już na starcie.

 

2. Poinformuj, skąd wiesz o ofercie

Na początku listu zamieść również informację, z jakiego źródła dowiedziałeś się o ofercie (np. firmowa strona www, zakładka kariera, ogłoszenie na Pracuj.pl itd.)

 

3. Wyjaśnij, dlaczego TA firma

W dalszej części uargumentuj, dlaczego starasz się o posadę u danego pracodawcy. Możesz powołać się na informacje, które przeczytałeś na stronie internetowej firmy, np. o wartościach firmy, które są zgodne z Twoimi lub o tym, że firma należy do liderów branży, jest rozpoznawalną i wiarygodną marką, a Tobie zależy na identyfikacji z nią, że dba o rozwój pracowników, oferuje nowoczesne narzędzia i innowacyjne zadania, a Ty tak sobie wyobrażasz swoją ścieżkę itd. Wyjaśnij, dlaczego chcesz pracować na danym stanowisku, co cenisz w swoim zawodzie. Jeśli zmieniasz branżę – również wytłumacz, dlaczego Ci na tym zależy.

 

4. Wyjaśnij, dlaczego TY

Teraz przyszedł czas, aby przedstawić swoją kandydaturę. W poprzednim akapicie wyjaśniłeś, dlaczego chcesz pracować w danej firmie, ale w kolejnym musisz przekonać, że będziesz właściwą osobą na właściwym miejscu i że pracodawca będzie zadowolony, jeśli zaoferuje Ci pracę. Musisz posłużyć się takimi argumentami, dzięki którym czytający list pomyśli, że wiele zyska zatrudniając właśnie Ciebie.

BŁĄD: Nie powielaj informacji z CV. Nawiązuj do nich, ale nie powtarzaj. Nie zapisuj „litanii” epitetów, które podkreślą, jaki jesteś fantastyczny. Zamiast pisać, że jesteś sumienny, pracowity czy kreatywny – posłuż się konkretnymi przykładami, które udowodnią, ,że tak faktycznie jest. Przywołaj konkretne sytuacje zawodowe, zadania, projekty, doświadczenia, w których wykorzystałeś kompetencje kluczowe dla stanowiska, o które się teraz ubiegasz.

 

5. Zakończ profesjonalnie

Na koniec wyraź swoją nadzieję na możliwość spotkania z potencjalnym pracodawcą.

 

Nie kopiuj. Mów o sobie

O ile zwroty grzecznościowe i „formułki” na wstępie i zakończeniu są w listach mile widziane, a struktura listu rządzi się pewnymi regułami, o tyle schematyczne powielanie „gotowców” budzi niesmak. Zamiast więc naśladować i posługiwać się utartymi frazami, skoncentruj się na zawartości listu. Zadbaj, aby była wiarygodna oraz przekonująca i faktycznie odnosiła się do Twoich doświadczeń. Wyobraź sobie, że list jest opowieścią o Twoim życiu zawodowym, a jednocześnie nienachalną reklamą, dzięki której pracodawca będzie chciał Ci odpowiedzieć i zaprosić do bliższego poznania. Z takim nastawieniem od razu staranniej przyłożysz się do zadania.

 

A Wam co sprawia największy problem w napisaniu listu? A może uważacie, że i tak nikt go nie czyta i nie inwestujecie czasu w jego przygotowanie?

 


Autor wpisu: Katarzyna Klimek-Michno
  • http://www.jadedouk.pl januszpolski

    Dziękujemy za radę w stylu „nie przechodź na czerwonym świetle’. To każdy wie. Pani specjalistka od HR pisząca artykuł niestety niczym twórczym się nie podzieliła. Dzisiaj rzeczywistość rekrutacyjna jest o wiele bardziej złożona i takie poradniki nie na wiele się zdadzą, a pozwolą jedynie uniknąć podstawowych, szkolnych błędów. Dzięki nim trafisz do bębna losującego, w którym jest kilkaset losów. Małe to pocieszenie i niewielki progres.

    Niech w końcu ktoś kompetentny z HR powie czego się oczekuje od ludzi ubiegających się o konkretny, specyficzny typ pracy. Napiszcie konkretnie, czego chcecie i w jakiej formie wraz z przykładami. To będzie poradnik.

    Szukam pracy od około 2 miesięcy i wysłałem ze 100 aplikacji. Około 70 z nich z listami motywacyjnymi pisanymi zgodnie z tymi oczywistymi radami. Każde indywidualnie i w różnych stylach, krótkie, długie, konkretne i ogólnikowe. Na poważnie i z jajem. Efekt – byłem na 3 rozmowach (skończyło się na zbyt wygórowanych oczekiwaniach finansowych). Mam ukończone studia z wyróżnieniem, 12 lat doświadczenia i aplikuje na stanowiska, które mogę wykonywać w ciemno. Otrzymałem 5 odpowiedzi, że nie mam właściwego doświadczenia. Reszta pozostała bez echa. Około 40 godzin spędzonych na pisaniu listów do HR poszło w piz…u.

    Po tych doświadczeniach wiem jedno – szkoda czasu na indywidualne pisanie listów motywacyjnych, bo Panie w HR wcale ich nie czytają. Nie mają czasu, albo im się nie chce. Za duża ilość aplikacji do nich przychodzi, żeby to ogarnąć? Może.

    Moja rada więc póki co jest taka – piszcie kilka sztamp i zmieniajcie tylko nazwy firm. Idźcie na ilość, nie na jakość. Po drugiej stronie nikt nie doceni godzinnej lub dłuższej pracy poświęconej na pisanie jednego listu. Sorry, ale to daremny wysiłek. Po drugiej stronie jest pani, która Cię odrzuci na podstawie jakiegoś banału, lub nie spodoba jej się twoje zdjęcie.

    Przykro mi to mówić, ale w większości przysłowiowa ‚pani z HR’ nie jest warta wysiłku włożonego w pisanie listu motywacyjnego. Rekrutując wymaga kreatywności i kompetencji, których sama nie posiada za grosz.

  • http://www.besthr.pl besthr.pl

    Zapraszam do http://www.besthr.pl. Jestem doświadczonym rekruterem i czytam listy motywacyjne. Czasem o wyborze kandydata na spotkanie decydują niuanse. Pana dokumenty aplikacyjne przeanalizuje nasz rekruter. Z przyjemnością pomogę Panu ocenić na czym polega problem z niską ilością odpowiedzi na Pana aplikacje.

  • adrianpolsky

    Niestety zgodzę się z przedmówcą. Rekruterów, którzy się jakkolwiek przejmują, czy zastanawiają nad tym, że po drugiej stronie tych aplikacji są realni ludzie jest co raz mniej. Nie jest to tylko i wyłącznie ich zła wola czy lenistwo – choć wiem, że i tak bywa. Co raz częściej, to uboczny efekt rekrutacji typu high volume. A wtedy wchodzi już co raz bardziej zaawansowane oprogramowanie skanujące nadesłane zgłoszenia, które w automatyczny sposób agreguje aplikacje w zerowej fazie, nim jakikolwiek człowiek przeczyta choćby linijkę tekstu. Owa pani z HR dopiero przegląda tak na prawdę już tylko te aplikacje, które wcześniej komputer wybrał, tylko ze względu na kryterium szukania słów lub fraz, jakie wcześniej zostały zdefiniowane. Efekt jest często taki, że zatrudniani są ludzie, który potrafią przechytrzyć taki system i procedury postępowania przez HRowców, a nie ludzie faktycznie wartościowi. Dokładnie tak, co raz częściej to ludzie, którzy są ogólnie „cwani” mają to co chcą – w tym pracę. Można pisać sztampy i wysyłać do grup ofert, można pisać wyjątkowy indywidualny list i cv pod każdą ofertę – na nic to się nie zda, jeśli nie będzie tam słów kluczy. Pamiętajcie, system odrzuci waszą aplikację, a w rezultacie człowieka, często bardzo wartościowego – tylko dlatego, bo nie aplikujecie w myśl zasad, jakie rządzą systemami używanymi w rekrutacjach. Uważam, że pisanie indywidualnych zestawów aplikacji pod każde ogłoszenie to w świetle tego, co się dziś dzieje, totalna strata czasu. Wiem coś o tym z własnego doświadczenia. Ja szukam pracy już więcej niż tylko dwa miesiące – bo na początku dałem się złapać z taką właśnie pułapkę. Teraz idę schematami najeżonymi słowami-kluczami dla ofert i efekt jest przynajmniej taki, że ktoś mnie zaprasza, by mnie poznać. Całą tą kreatywność to zostawmy sobie na rozmowę albo do pracy, gdzie faktycznie może nam się to do czegoś przydać. Niestety, jak po drugiej stronie we wstępnej fazie jest automat nie człowiek, to trzeba grać właśnie schematami tych systemów. A te mądre artykuły itp, które z często bzdurnymi radami pojawiają się na różnych portalach, to tylko po co, aby HR i firmy lub specjaliści działający mieli tylko pracę, uzasadnienie istnienia i kasę. Wiele firm już od jakiegoś czasu marginalizuje działy HR, a najlepsi managerzy sami rekrutują do swoich zespołów!

  • http://www.faberovsky.wordpress.com Faberovsky

    Napisanie dobrego listu motywacyjnego zajmuje 10-15min. Odpowiadasz na punkty z wymagania na konkretnych przykładach. Drugie 10 min to zapoznanie się z historią firmy. Czy to dużo? Nie sądzę. Mam 26 lat, zajmuję dobrą pozycję w swojej firmie i wiem, że staż, to nie doświadczenie, więc zawsze możesz odpowiednio wymanewrować. Sam również czasem rekrutuję.Powodzenia!